Rafał Prabucki, 29.05.2018

 

Kiedy myślimy o transporcie i przestępczości, to przeważnie na myśl przychodzi nam – z punktu widzenia pasażera – kradzież w wykonaniu kieszonkowca lub – jeżeli obserwujemy rynek transportu publicznego jako podatnik – korupcja przy okazji dużych inwestycji w infrastrukturę.  Możemy także zaobserwować duże zainteresowanie kierowców problemem road rage, czyli innymi słowy problemem agresji drogowej. Osoba zajmująca się kryminologią i kryminalistyką obserwując problematykę przestępstw w transporcie widzi znacznie więcej. Dla przykładu inspektor Żółtaszek tworząc koncepcje pól bezpiecznych i niebezpiecznych korzystał z kazusu kieszonkowca w tramwaju. Z kolei dziennikarz z Wielkiej Brytanii Tom Garden śledzący patologie społeczno-ekonomiczne w Etiopii obecnie zastanawia się, czy istnieje możliwość korupcji w związku z budową nowej linii kolejowej, ponieważ inwestycja wiązała się z wysoką kwotą 2,5 miliarda funtów[1]. Faktem jest, że brakuje dyskusji dotyczącej przestępczości w segmencie związanym z  transportem, a przecież skutki z niej wynikające i jej rozmiar mogą mieć ogromny wpływ na nasze życie. Przykładem tego zjawiska mogą być Stany Zjednoczone, gdzie wskutek przestępstwa dokonanego przez „białe kołnierzyki” zniknęła większość linii tramwajowych (ang. General Motors streetcar conspiracy), co oznaczało zmianę stylu życia dla wielu osób[2].

Na pewno pozytywne jest to, że osoby zajmujące się kryminologią i kryminalistyką coraz częściej zwracają uwagę na tego typu problemy. Alice Hutchings w swojej pracy „Leaving on a jet plane: the trade in fraudulently obtained airline tickets” całą swoją uwagę skupiła na przestępczości związanej ze zjawiskiem podejrzanych zakupów biletów lotniczych dokonywanych na rynku lotniczym.

Praca tej autorki jest ciekawa ze względu na fakt, że w tekście podjęte są rozważania nad przestępstwami popełnionymi przez konsumenta w stosunku do przewoźnika. I nie chodzi tu o tak zwanych „gapowiczów”. Oni z definicji nie zawarli umowy przewozowej. Chodzi tu przede wszystkim o pasażerów, którzy stali się posiadaczami biletów w nielegalny sposób. Szara strefa konsumencka istnieje i rzadko się o niej pisze. Problemem jest to, że przy okazji rynku transportowego pojawiają się podróżnicy-kombinatorzy i to oni są kołem zamachowym dla działalności przestępczej. Nie jest to jednak związane z „niewinnym” użyczeniem skasowanego biletu na okaziciela, o którym rozpisywały się niegdyś media w Polsce[3], ale chodzi tu o zorganizowane grupy, które potrafią wygenerować olbrzymie straty u przewoźnika w związku ze swoją działalnością. Europol szacuje, że przestępcy i konsumenci korzystający z ich usług wygenerowali 1 miliard Euro strat na rynku lotniczym w 2017 roku. Warto w tym momencie wspomnieć, że w ramach organizowanej operacji „Global Airline Action Day” aresztowano na lotniskach 153 osoby, a w przedsięwzięciu wzięły udział 64 państwa – również spoza Europy[4].

Wzrastający poziom przestępstw międzynarodowych wiąże się z pojawieniem  przestępców, którzy są inteligentni i coraz bardziej ambitni. Afiszujący się z bronią w ręku gangsterzy z nowojorskiego metra fotografowani w 1970 – 1980 roku przez Bruce’a Davidsona i Johna Conna, to na chwilę obecną pewien symbol metropolii, które nie radzą sobie z lokalną przestępczością. Światowi gangsterzy korzystają z transportu lotniczego. Nie afiszują się z bronią w ręku, a jedynie kupują bilety skradzionymi kartami płatniczymi i legitymują się nie swoimi danymi. I tu nasuwa się pytanie, jak to jest możliwe skoro na lotnisku istnieje wiele barier do pokonania zanim wejdzie się na pokład samolotu?

Źródło: Magnum Photos (Bruce Davidson, zdjęcie przedstawiające przemoc w metrze – 1980, USA, NY)

Brak przestrzegania zasad bezpieczeństwa na lotniskach począwszy od drobnych rzeczy w 2016 roku udowodnił polski specjalista od cyberbezpieczeństwa Przemysław Jaroszewski. Jego najbardziej spektakularnym wyczynem było stworzenie fałszywego „boarding-pass” na fikcyjne dane „Barrtholomew Simpson” i wykorzystanie tego dokumentu na lotnisku w Istambule[5]. Zdecydowanie nie był to drobny incydent.  W innych krajach, na przykład Stanach Zjednoczonych nie jest lepiej. Skuteczność tamtejszego TSA (ang. Transportation Security Administration), czyli specjalnie powołanej po „zamachach 11 września” służby mundurowej jest raczej niska. Tajne kontrole organizowane przez Homeland Security wskazują, że nie tylko kontrabanda cennych rzeczy jest możliwa, ale przemycenie przez przestępców bomby ukrytej w laptopie okazuje się również wysoce prawdopodobne do zrealizowania[6]. Oczywiście są kraje, w których służby graniczne przymykają oko na osoby z fałszywymi danymi np. Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dopóki nikt nie ginie, to emiraccy funkcjonariusze nie zatrzymują podejrzanych, a jedynie ich obserwują. Priorytetem jest bowiem utrzymanie statusu ZEA jako kraju przyjaznego interesom[7].

To, że przeciętny pasażer może spokojnie przebywać w hali odlotów, wynika wyłącznie z tego, że prawdopodobnie przestępcy nie chcą zwracać na siebie uwagi. Alice Hutchings w swoim katalogu „pracujących” przestępców umieściła: szmuglerów (narkotyków, broni itd.), handlarzy żywym towarem (wraz ze swoim towarem), czyli takich ludzi, którzy z założenia nie powinni przejść na drugą stronę bramki. Podobnie wygląda sytuacja związana z osobami nielegalnie przekraczającymi granicę, czyli z nielegalnymi emigrantami. W strefie odlotów znajdziemy też turystów i podróżników, których bilety odkupione zostały od przestępców. W tego rodzaju procesie wykształciła się pewna „grupa zawodowa pośredników” – re-sellers. Są to osoby posiadające wiedzę i umiejętności związane z odnajdywaniem forów w sieci Darknet, gdzie handluje się kradzionymi danymi i kartami płatniczymi. Pośrednicy zajmują się zakupem biletów np. kradzionymi kartami, a potem po zaniżonych cenach dystrybuują je udając biura podróży lub legalnie działających pośredników. W ten sposób bilety trafiają do konsumentów. Niewiarygodne, ale 90-95% podróżnych jest świadoma ryzyka kupowania biletów z takich podejrzanych źródeł. Mimo podejrzeń, atrakcyjnie niska cena zdaje się omamiać ich zdrowy rozsądek i transakcje są przez nich realizowane. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że najprawdopodobniej może to być wpływ mody na „tanie podróżowanie”. Niestety, czarny rynek biletów lotniczych kwitnie, a wraz z nim międzynarodowa przestępczość.

W pracy Alice Hutchings pojawia się również wzmianka o bitcoinach i wynikających z tego zjawiska zagrożeniach. Prawdopodobnie jest to związane ze wzrostem akceptantów tej kryptowaluty, ponieważ o innych niescentralizowanych żetonach służących do płatności autorka nie wspomina. W Polsce płatności w bitcoinach akceptował przez pewien czas PLL LOT za pośrednictwem BitPay[8]. W chwili obecnej nadal możliwe jest przybycie do lub opuszczenie Polski przy użyciu biletu zakupionego za bitcoiny. Z akceptacji takich metod płatności nie zrezygnował AirBaltic Corp. obsługujący loty z Gdańska i Warszawy. Na stronie przewoźnika ciągle za podstawowe bilety zapłacimy bitcoinami. Przeważnie na rynku lotniczym spotkamy się z akceptacją kryptowalut za pośrednictwem procesorów płatności. Mamy więc do czynienia z przedsiębiorcami, którzy pośredniczą w takich transakcjach. W Polsce znanym tego typu procesorem jest InPay. Niedawno Lech Wilczyński będący założycielem firmy InPay wypowiadał się w kwestiach związanych z problematyką śledzenia transakcji w bitcoinach oraz tego w jakim zakresie InPay jako operator płatności jest zobligowany do odrzucania podejrzanych transakcji. Z jego relacji można wyciągnąć dwa wnioski – aktualnie dostępne programy do śledzenia transakcji Bitcoina są nieefektywne, a sami operatorzy płatności śledzą transakcje do tego stopnia, do jakiego pozwala im technologia. Reasumując – w przyszłości między śledczymi a przestępcami korzystającymi z kryptowalut na rynku lotniczym może wystąpić zjawisko Czerwonej Królowej (ang. Red Queen’s race)[9]. Czas pokaże, jak zmieni się kontrola na lotniskach związku z nowymi tendencjami płatniczymi i ogólnymi zmianami w kwestii zagrożeń na rynku lotniczym.

————————————————————————————————————————–

[1] Gardner T., In Ethiopia’s bushlands, promised riches of a railway boom turn to dust, “The Gaurdian”, 12.05.2018.

[2] Dybalski J., Jak ginęły Red Cars, czyli tramwaje za dolara, „Transport Publiczny”, 30.03.2014.

[3] Majak K., Oddałeś komuś ważny bilet w ramach akcji społecznej? ZTM: To nieuczciwe i wbrew przepisom, „na Temat”, 24.12.2012.

[4] Europol, Global Airline Action Day 2017, 08.06.2017.

[5] Morris H., Hacker fakes boarding pass QR codes to access airport lounges for free, “The Telegraph”, 18.05.2018.

[6] Kerley D., Cook J., TSA fails most tests in latest undercover operation at US airports, “ABC News”, 9.11.2017.

[7] Wesołowska A., Od Dubaju do Warszawy – historia kompromitującej wpadki izraelskich służb, „Z3S”, 17.05.2018.

[8] Murray N., World’s First Airline to Accept Bitcoin Misses a Big Opportunity, “Coindesk”, 08.08.2014.

[9] Hipoteza Czerwonej Królowej wyjaśnia „ewolucyjny wyścig zbrojeń” tzn. silna konkurencja wymusza stałe zmiany ewolucyjne o charakterze kierunkowym. Zob. Wilczyński L., Bentyn S., Jak zabić Bitcoina? Kara śmierci za kryptowaluty!, “Cyfrowa Ekonomia”, 18.05.2018.

0 komentarzy